Czy androidy marzą o elektryczny owcach? – recenzja

Czy androidy marzą o elektrycznych owcach? to powieść sławna, uznana i niewątpliwie warta przeczytania. Najpoważniejszym powodem, dla którego warto po nią sięgnąć, jest tematyka egzystencjalna. Phlip K. Dick w tej stosunkowo krótkiej książce wielokrotnie trafia w ludzkie dusze i sumienia. Trafia celnie, boleśnie, po cichu.

W szponach przeciętności

Rick Deckard, główny bohater powieści, jest człowiekiem zwyczajnym pod względem charakteru i sposobu bycia. Mimo umiejscowienia go w świecie postapokaliptycznym, śmiało można go uznać za archetyp nowożytnego człowieka, mężczyzny w średnim wieku posiadającego stałą pracę, żonę, mieszkanie, codziennie wykonującego powierzone mu obowiązki. Ta zwyczajność ma swoje ciemne strony. Rick bywa rozgoryczony. Codzienność oddziela go od szczęścia. Brakuje mu środków na realizację własnych marzeń. A kto choć raz, tak jak Rick, nie czuł żalu na myśl o swych niespełnionych pragnieniach?

Rick staje się odbiciem przedstawicieli klasy średniej społeczeństwa, uwięzionych w sztywnych ramach pracy, rodziny, zobowiązań, czujących trwogę na myśl o opuszczeniu wygodnego gniazda, a jednocześnie pragnących zmian. Każdy krok ku uwolnieniu duszy, wiążący się ze zrzuceniem jarzma obowiązków, mógłby sprawić, że materialne podstawy bytności popchnęłyby Ricka ku nędzy. Z drugiej strony narasta w nim rozgoryczenie. System zatem więzi człowieka nowożytnego. Daje mu środki do życia, lecz niezbyt wiele, akurat tyle, by funkcjonował, i nic ponad to.

Między dobrem a złem

Do nietypowych należy profesja Ricka Deckarda. Poluje on na androidy. Problemem, z jakim zmaga się łowca, jest dokładne określenie, czy dana osoba naprawdę jest człowiekiem. Jakimi środkami, jaką miarą posłużyć się w tym celu? Imitacje człowieka stają się coraz doskonalsze. Wobec tego Rick, pociągając za spust laserowego pistoletu, nie jest pewien, czy odbiera życie istocie sztucznej, czy prawdziwemu człowiekowi. Ryzykuje, że obarczy swe sumienie winą.

Philip K. Dick podsuwa wiele ważnych pytań, na które nie ma prostych odpowiedzi. Dlaczego jedno życie znaczy mniej od drugiego? Dlaczego człowiek nie może sięgnąć po to, czego pragnie, po prawdziwe źródło szczęścia, dlaczego nie zadowala się jego imitacją, podsuwaną mu przez świat korporacji? Dlaczego, podczas pogoni za pieniędzmi, człowiek z góry skazany jest na porażkę?

Nie zastanawiałem się długo nad oceną powieści. Philip K. Dick stworzył dzieło piękne, skłaniające do refleksji i za to mu chwała.


Moja ocena: 10/10

Wydawnictwo: Rebis

Rok wydania w Polsce: 2011 (wcześniej 1995)

Tłumaczenie recenzowanej wersji: Sławomir Kędzierski

Autor: Philip K. Dick